~Wstęp~
Była wyjątkowo zimna jesienna noc. W każdym oknie ogromnego, kilku piętrowego budynku paliło się światło przez co las dookoła wydawał się wypełniony żywymi cieniami. Zakapturzona postać, wyraźnie nie zważając na padający deszcz, kroczyła wijącą się wśród drzew ścieżką. Była to kobieta średniego wzrostu, na rękach trzymała małe zawiniątko. Dotarła do bramy i przystanęła. Wahania nie trwało długo. Energicznym krokiem ruszyła do drzwi, delikatnie położyła tobołek pod nimi wsuwając pod niego list. Zastukała głośno kołatką i odeszła z pustymi rękoma. Przez jej głowę przeleciała tylko jedna myśli: "tutaj będzie mu lepiej". Otworzyła niska pulchna kobieta o rumianych policzkach. Omiotła wzrokiem drogę od bramy, ale nikogo nie zauważyła. Spojrzała w dół i dostrzegła maleńkie śpiące dziecko owinięte w szmaty pod którym widniała kartka. Napisano na niej tylko cztery słowa: "Ma na imię Alexander".
~~~~~~~
Autorka: Zuzanna "Shinigami"
Sierociniec:
Była wyjątkowo zimna jesienna noc. W każdym oknie ogromnego, kilku piętrowego budynku paliło się światło przez co las dookoła wydawał się wypełniony żywymi cieniami. Zakapturzona postać, wyraźnie nie zważając na padający deszcz, kroczyła wijącą się wśród drzew ścieżką. Była to kobieta średniego wzrostu, na rękach trzymała małe zawiniątko. Dotarła do bramy i przystanęła. Wahania nie trwało długo. Energicznym krokiem ruszyła do drzwi, delikatnie położyła tobołek pod nimi wsuwając pod niego list. Zastukała głośno kołatką i odeszła z pustymi rękoma. Przez jej głowę przeleciała tylko jedna myśli: "tutaj będzie mu lepiej". Otworzyła niska pulchna kobieta o rumianych policzkach. Omiotła wzrokiem drogę od bramy, ale nikogo nie zauważyła. Spojrzała w dół i dostrzegła maleńkie śpiące dziecko owinięte w szmaty pod którym widniała kartka. Napisano na niej tylko cztery słowa: "Ma na imię Alexander".
~~~~~~~
Autorka: Zuzanna "Shinigami"
Sierociniec:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Autorzy lubią czytać komentarze, najlepiej szczere, bo wtedy mogą się czegoś nauczyć.